2005-02-16 09:09:49 >> przeszlosc, czyli troche wspomnien..Tak jak kazdy to robi, tak i ja powinnam sie opisac, choc musze sie przyznac, ze nigdy mi to nie wychodzi ale sprobuje: wiec jak zapewne wiecie nazywam sie Elfivien Glacier, mam 16 lat i chodze do Akademi Mrocznych Sztuk (dyrektorem jest wspanialy pan Michal Romanow:)), szkola znajduje sie gdzies w Szkocji, ale nie jestem tego pewna..wkoncu chyba sam dyrektor wie gdzie sie znajdujemy:). Mam bardzo jasne wlosy (niektorzy mowia na mnie biala:)) i jasna skore, czyli to pseudo idealnie pasuje do mnie:) poza tym mam wielkie, czerwone oczy(tzn.teczowki) "w ktorych zionie pustka" oraz "wygladaja jakbys w nocy sprobowala patrzyc w dno jeziora" -tak mi kiedys powiedziano przez "zyczliwe osoby". Mieszkam z Mama i niania (to moja jasna ciocia noom, prawie jasna:))w malym domku, z moim ukochanym kotkiem i wezem - choc moze sie wydawac to dziwne lubia sie bardzo :) Nie znam swojej rodziny ani od strony Mamy ani od strony Ojca, w ogole to prawie nie znam Ojca... Gdy bylam mala nie wiedzialam, ze jestem czarownica, w ogole nie wiedzialam, ze moja Mama - dobra kobieta, kochajaca i szanujaca wszystkich i wszystko jest Czarownica i to jeszcze nie dosc, ze piekielnie dobra to jeszcze niestety Mroczna Czarownica - ale czy naprawde "niestety"? O tym, ze jestem obdarzona darem Magicznej MOcy dowiedzialam sie przez przypadek, otoz znalazlam Mamy pamietnik, w ktorym opisala klotnie z rodzina (chodzilo o jej meza , mojego ojca, ktory nie jest dobrym facetem z tego co przeczytalam - choc dla Mamy jest poprostu Aniolem:)) ale oprocz klotni rowniez Mama opisala, ze nie wie co robic gdy sie urodze..nie chciala zabardzo, zebym wkroczyla na Morczna sciezke tak jak cala moja rodzina( doslownie cala - nawet jeden z Czarny Panow byl z mojej rodziny) po czesci ja rozumiem, nie chcac narazic dziecko na takie zycie(mordercy i bydlaka) odsunela sie od rodziny na tyle ile mogla..nawet sobie przypominam, ze gdy bylam mala znikala na kilka dni zostawiajac mnie ze swoja Jasna przyjaciolka..a wracala w stanie ..hmm..poprostu nie najlepszym ale zawsze gdy mnie widziala mowila"witaj kochanie, mamusia musiala wykonac ciezka prace"- teraz juz wiem co to za praca byla...ale takie jest zycie:) .. Gdy mama mnie nakryla z JEJ pamietnikiem w reku, zamarla..zapytala co przeczytalam, i usiadla w swoim ulubionym fotelu bardzo blada.. powiedziala, ze naprawde chciala mi powiedziec, ale jeszcze nie teraz.. opowiedziala mi dokladnie o tej klotni i wyprowadzce do tego domku, o zyciu bez ukochanego meza i ukrywaniu wszytskiego w tajemnicy, oraz o tym, ze rzucila na mnie "Memorio!" bo, gdy bylam mala zaczelam ujawniac swoje moce, a Mama nie chciala, zeby pierwszymi przeblyskami mojej MOcy byla odrazu czarna Magia(doslownie nie pamietam tego ale mama powiedziala, ze umialam juz nawet zabic mysz..no moze to smieszne ale dla dziecka rocznego..)chciala zebym wyrosla na dobra Jasna czarownice..lecz los chcial inaczej..gdy moja niania dowiedziala sie, ze wiem o swojej Mocy (lecz ona wiedziala wiecej - wrozbitka, nekromatka, wzywajaca zmarlych)przepowiedziala mi, ze : "bedziesz miala moc jakiej nikt jeszcze nie posiadal. Tam gdzie sie pojawisz, wszyscy beda czuc TWoja moc! Wszystko bedzie zalezalo z kim bedziesz chciala byc..z Jasnymi czy z Mrocznymi..Pamietaj, masz moc, o ktorej wszyscy beda marzyc i beda CI zazdroscic" i dodala :"uwazaj Corko!" - zakonczywszy swoja przepowiednie usmiechnela sie.. Ciocia zawsze lubila Czarna Magie i to ona mnie jej uczyla podczas, gdy nie bylo Mamy, a jej Jasna przyjaciolka zniknela wraz z nia na pare dni..choc mialam podczas pierwszych lekcji tylko 10 lat ciocia stwierdzila, ze jestem silniejsza od niej choc ona byla pelno letnia, wyszkolona Mroczna Czarownica! Mama po powrocie zauwazyla zmiane..otoz wkol mojego ciala wytwarzala sie niebieska poswiata..juz wiedziala.. Pobiegla do pokoju cioci zapytac dlaczego uczylam mnie Czarnej Magii..a ciocia odpowiedziala :"to tylko od niej bedzie zalezalo kim bedzie - jasna czy mroczna, lecz i tak nie mozesz powstrzymac przeznaczenia..ani nie oslepisz innych..tylko gdy ja zobacza odrazu beda wiedziec, ze jest POTEZNA czarownica! nawet lepsza od CIebie i Twojego meza!(Ciocia uwielbiala tate..nie wiem jeszcze JESZCZE czemu ale sie dowiem!:))" ... ..Teraz jestem na 6 roku..ale nigdy nie zapomne pierszego wejscia na ulice, a raczej na najcudowniejsza na swiecie uliczke - "breaking", dziwna nazwa ale co tam! gdy weszlysmy z Mama (musiala byc niedostepna dla Niemagicznych) od razu ludzie zaczeli sie mi przygladac, a dokladniej nam dwom..nie pisalalam wczesniej, ale moja Mama jest bardzo piekna Kobieta - przeciez ma w sobie krew Elfow! Ma takie same wlosy jak ja ..ogolnie wygladamy tak samo tylko mama ma niebieskie oczy..ale tak samo puste jak moje:) to chyba rodzinne:), ale wrocmy do tych ludzi..patrzyli na mnie jak na kogos kto jest doroslym Czarnym Lordem w cialku 11 letniej dziewczynki..wstraszylam sie troszke..ale mama powiedziala, ze to przez moja poswiate, ktora widac i moja moc, ktora mozna wyczuc:) nie czulam sie zyt pewnie ale zrobilysmy zakupki czyli potrzebne do szkoly rzeczy i wracalysmy do domciu:) Przez reszte wakacji odliczalam czas by pierwszy raz wyruszyc bez Mamy, w nie znane i by po pierwszym roku wkoncu poznac ojca... 1 wrzesien: - wstawaj ELfivien! spoznimy sie! - mamo, juzz ideeeee..-zakoczenie pzerwalo mi potezne ziewniecie -wstawaj natychmiast! Nom i wstalam by sie przewrocic i niemal sobie zlamac reke:) ale coz.. -mamo, gdzie jest Tia?!(tia to moj waz:)) - w koszyku! schodz szybko!! - juz schoodze(ubrana zapomoca zaklecia od cioci;))ale bede miala Tie na rece... -DObrze a bierzesz Qirke?(Quirke to moja nowa sowa, ktora wyglada lekko jak jastrzab, ale jak by mialo byc inaczej!:)) - oczywiscie musimy jakos rozmawiac:) Droga na peron byla szybka, lecz ledwo zdazylam wskoczyc do pociagu, ktory odjezal juz:) - Mamo! pamietaj o Tacie! - Dobrze kochanie..bed.. Nie doslyszlama reszty bo pociag juz odjechal z peronu..siedzialam myslac jak bedzie wygladala nowa szkola gdy.. - wszyscy gadaja, ze ona tu jest! - to nie mozliwe, przeciez ona mieszka gdzies we Francji! - moze mieszkala...gdzies tu musi byc.. Suchalam tej dziwnej rozmowy, gdy nagle drzwi sie otworzyly i stanely w nich dwie dziewczyny, na moj widok zrobily dziwna mine i.. - Eee...Czesc! - Czesc... - nazywam sie Vilandra Elddi, a to jest Franceska Lsaw, a ty chyba jestes Elfivienn Glacier? - milo mi, i tak jestem Elfivienn Glacier, a skad wiesz? - trudno bylo by nie wiedziec..Twoj ojciec jest znanym... - znanym CZarodziejem - dokonczyla Franceska - w naszej szkole bedziesz bardzo... A ja zamiast sluchac ich siedzialam i myslalam. Dlaczego ja nic nie wiem o swoim WLASNYM ojcu?! wszyscy wiedza o nim a ja nic..kompletnie ..nie wiem nawet jak sie nazywa ale troche glupio bylo by sie ich spytac... - Elfivienn, sluchasz nas? - tak..tylko sie troche zamyslilam:) - aha, a wiesz... Do przedzialu weszla dziewczynka..przestraszona troszke..a gdy nas zobaczyla to juz wogole sie speszyla.. -prze-przepraszam..ja tylko.. - nie musisz sie tlumaczyc- odpowiedzialam- tak w ogole to jak sie nazywasz?ja jestem Elfivienn Glacier, a to sa Vilandra Elddi i Franceska Lsaw.. - jestem Love, Love Garney..-odpowiedziala speszona - hmm...ciekawe imie.. - doprawdy bardzo piekne - mi sie wydaje troche dziwne, ale tak sie tacie podobalo.. - twoj tato ma dobbry gust - Love usmiechnela sie, widac bylo, ze sie rozluznila Reszta podrozy minela przy milych rozmowach, kazda opowiedziala o sobie, swojej rodzinie i w ogole..ale czulam, ze one ode mnie czegos oczekuja tylko nie wiedzialam czego..nagle do przedzialu wpadl chlopak (mogl miec wtedy ok. 15 lat :)) - czesc, jestem Tom de Wood - powiedzial- przebiezcie sie, niedlugo dojedziemy do akademii Po wyjsciu Toma Franceska i VIlandra zaczely piszec.. - dziewczyny, spokojnie! to tylko chlopak! - ale jaki chlopak!! cudowny,pienky! - co tam ladny Franceska! on jest jak aniol.. - tak aniol smierci - odpowiedzialam Zrobilo sie troche dziwnie ale wszystkie sie przebralysmy i atmosfera sie polepszyla:) Wysiadlysmy z pociagu i podeszlysmy do jakiejs Kobiety, ktora wygladala jak jakis bardzo dziwny duch..ale okazala sie byc mila osoba..zaprowadzila wszystkich pierwszorocznych do szkoly przez blonia..ktore byly super bloniami, poniewaz mozna bylo na nich zobaczyc wszystko co sie chcialo!w szkole, zaprowadzono nas do wielkiej sali..naprawde tak wielkiego pomieszczenia nie widzialam..ale mimo wszystko bylo w niej pieknie.. Na srodku sali stal kot, tak kot, ktory chyba mial nas przydzielic do odpowiednich domow.. i moje podejrzenia oczywiscie okazaly sie prawdziwe.. - Kazdy po uslyszeniu swojego nazwiska podejdzie do Riddle'a a on przydzieli kazdego w odpowiednie miejsce..- powiedzial mezczyzna, ktory wygladal na elfa! dokladnie na Elfa! Po wywolaniu kilkunastu chlopcow i dziewczat przyszla kolej na .. -Elddi Vilandra- Vil bardzo przerazona idac do kota potknela sie niemal przewracajac Elfa..-Prze-przeprasz-szam.. Kot po dlugim siedzeni Vil na kolanach zamruczal spiewnie : "Serpens!" Vil szczesliwa pobiegla do stolu Serpens'a - dom Serpensa..hmm..to jest dom, z ktorego wyszlo najwiecej Mrocznych, ale wszyscy tu jestesmy Mroczni...ale ten dom ponoc ma najlepszy poziom! chcialabym tam byc z Franceska, Vil I love.. - Ers Damian - Damian byl wysokim i przystojnym chlopcem..ciekawe gdzie trafi;)? Kot powachawszy tylko Damiana Krzyknal:"Bazi!" - Bazi..slyszlama o tym domu..ponoc nie jest ona najlepszy.. - Glacier Elfivienn! - na sali zrobilo sie bardzo cicho... Sam p. ROmanow spojrzal na mnie..a wlasciwie to wszyscy patrzyli wlasnie na mnie! ciekawe czemu... Kot usiadl mi na kolanach..- mrr...mozesz byc jasna czarownica..ale mozesz byc tez Mroczna..gdzie by Cie przydzielic?....hmm..gdy trafisz do Serpens'a zostaniesz mroczna jak twa matka i ojciec a gdy do Vipery bedziesz miala szanse wrocic na Jasnosc lub przejsc na Mrok calkowicie...trudny wybor - kot mruczal tak chyba z 20 minut, czulam sie naprawde glupio..wszyscy na mnie patrzyli..nikt nic nie mowil...a jeszcze kot nie wiedzial gdzie mnie przydzielic...normalnie cudownie! SERPENS!! usmiechnelam sie szczesliwa, bede z Vil! chyba ja polubilalm:) A przy stole Serpens'a zrobilo sie tak glosno, ze przez pare chwil nie mozna bylo kontynuowac przydzialu.. Do naszego domu rowniez trafila Love i Franceska! tak bardzo bylam szczesliwa....! ..tak wygladaja moje wspomnienia z ceremoni przydzialu..ale nie bede was dluzej tym nudzic..jutro juz opisze co sie dzialo podczas 1 roku i jak doszlo do spotkania z ojcem.. Do zobaczenia! skomentuj (2) |
|
|||||||