2005-03-04 10:20:14 >>

nie licze dni wiec roz 3 (Love, wakacje i nie chybny powrot do szkolnej rzeczywistosci)



po 2 tygodniach(co tak dlugo?!)odpisala Love..

Elfi,
naprawde, jestem bardzo szczesliwa, ze wokncu Twoj cudowny usmieszek powrocil! wyobraz sobie! Tata sie zgodzil! Przyjade do Ciebie jutro, zgadzasz sie?
Love


Tak bardzo sie ucieszylam sie z tego listu, ze poprostu myslalam iz oszaleje z radosci;)!
- Mamo, Mamo!- zawolalam rozesmiana
- Tak - ledwie uslyszlama glos Mamy..
- Mamo! Gdzie ty jestes?
- W kuchni!- Mama w kuchni? dziwne ale co tam:)
- Mamus! Love przyjedzie!
- Elfi, a pytalas Tate czy mozesz kogos zaprosic?
- Ee..noom..nie...
- No wlasnie, wiec biegnij sie zapytac! - dodala z usmiechem
- juz, juz biegne!
Przebieglam caly dom(czyli wzdluz i wszerz), ale Taty nie bylo nigdzie..
A moze jest w tej zamknietej czesci? - zastanawialam sie..Tak! Pewnie jest tam, tylko..jak tam sie dostac?
Podeszlam do wielkich drzwi z dwoma jakby zywymi wezami (naprawde ruszaja oczami!)hmm..jak by tu wejsc ..- myszlalam goraczkowo;)nacisnelam klamke i ..nic!
- Jak tu wejsc? - powiedzialam na glos, ale zamiast swojego glosu uslyszlalam dziwny dzwiek, co to bylo?jakby syk? Musze Mamy spytac, ona napewno bedzie wiedziala! Zastanawiajac sie nie zauwazylam, ze te wredne drzwi sie otworzyly, a w nich stanal Ojciec..

- co tu robisz? - burknal nie przyjemnie, o co mu chodzi?
- szukalam Cie.. i wlasnie chcialm tu wejsc, zeby zobaczyc czy Cie tu nie ma..
- a co chcesz ode mnie? - powiedzial juz normalnym tonem
- to moze przejdziemy sie do mojego pokoju? - idac do moich komnat zapoznalam Tate z pomyslem przybycia Love do nas(nas?)...
- no dobrze, a kiedy ma przyjechac? - zapytal
- noom, chcialabym, zeby jutro..Tatusiu..proooosze - spojrzalam na niego blagalnym wzrokiem
- jesli mama nie ma nic przeciwko..
- nie ma, nie ma! - juz wiedzialam, ze powie "dobrze" ale..
- no to..zgadzam sie, ale pod warunkiem! -mina mi zrzedla..
- jakim?
- po 1. nie bedziesz juz wiecej chodzic do tamtej cze..
- ale dlaczego?!
- JA teraz mowie! nie przerywaj mi!- syknal gniewnie
- przepraszam..
- wiec nie bedziesz tam chodzila, a po 2. to nie rozwalcie dworu!- tylko dlaczego nie moge tam chodzic?
- jupi! Tatus, jestes cudowny!!- rzucialm sie mu na szyje
- przestan, chcesz mnie udusic?! - krzyknal rozbawionym glosem
- z najwieksza ochota;)-odpowiedzialam
- no to ciekawych rzeczy sie dowiaduje! - weszla rozesmiana Mama, uwielbiam takie chwile!
- Cos sie stalo Kochanie? - zapytal Tato
- nie, poprostu przyszedl Tom..
- cholera! mowilem, zeby tu nie przychodzil ten..
- uspokoj sie Serp!
- dobrze..- i wyszedl szybko z mojej komnaty, ale to pieknie brzmi;)
- Mamo, co jest w tej drugiej czesci domu? Tej za tymi wielkimi drzwiami z wezami?
- to nie czas na ta rozmowe Elfi, powiem Ci jak bedziesz starsza - jej ton kazal mi zapomniec o dalszej rozmowie..
Postanowilam napisac odpowiedz do Love, wkoncu pewnie dziewczyna sie denerwuje!

Slonko!
Tatus sie zgodzil! mozesz jutro przyjechac o ktorej chcesz!
Elfi


Po tej wielce dluugiej wiadomoci wybralam sie na spacer do ogrodu, ktory jest imponujaco wielki i piekny..!:)Siedzac i marzac czekalam na koniec dnia, aby zobaczyc moj ukochany zachod slonca ..:)
*
Nastepny dzien (chyba 21.08)

Gdy przyjechala Love zostalo 2 tyg, do rozpoczecia roku szkolnego:) swietnie sie bawilysmy, naprawde, nie wiedzialam, ze przyjaciele sa tacy cudowni! a skad mialas wiedziec, skoro nigdy ich nie mialas? - szepnal wredny glosik w mojej glowie
Siedzialasmy w ogordzie, gdy wpadlam na pomysl:
- Love..a moze tak co roku bedziemy do siebie przyjezdzac?
- mmm..
- to "mmm" mam wziasc za tak?
- oczywiscie Elfi!:) tylko jeszcze musimy sie rodzicow zapytac..
- no wiec chodzmy! - i pobieglysmy do salonu, gdzie na uroczysty obiad przyjechal juz Tata Love..
- Tato, Mamo, Prosze Pana..czy bedziemy mogly co roku do siebie przyjezdzac na wakacje?
- Jak zwykle, prosto z mostu! Elfi, wiesz, ze zawsze Love jest u nas mile widziana, wiec nie widze problemu..prawda Serp?- powiedziala Mama
- tak Viv
- Tatooo, zgodz sie, prosze - Love wkroczyla do akcji:)
PRzygladajac sie calej tej scenie poczulam w powietrzu jakies dziwne uczucie..jakby strach, ale kto sie kogo boi?
- emm..mm...Love..
- proszeeeeee....-znane juz blagalne spojrzenie
- no wiec, no wiec..dobrze
- JUUUUPIIIIIIIIIII!! - obydwie skakalysmy ze szczescia
- dobrze dziewczynki, a teraz obiad!Idzcie umyc rece!

I tak juz co roku do siebie jezdzilysmy!

*

Piekne sa te wspomnienia, ale chyba juz ich wystarczy? Teraz rozpoczynam pisac terazniejszosc...(dzien..hmm..30 listopada?)

A wiec jestesmy z Love, Vil i Fran na 6. roku, i chodz znamy sie z Fran i Vil juz 6. lat to jednak najbardziej ufam i najbardziej lubie Love..w zasadzie Love stala sie juz calkiem jak rodzona moja siostra, i teraz wszystkie problemy, klopoty czy inne rzeczy przezywamy razem:)milostki, romanse, ale tez ciemne strony naszego Ziemskiego zycia..
Na 6. roku jest bardzo ciezko, bo mamy bardzo duzo nowych przedmiotow , ale z Love sobie jakos radzimy..tylko, ze ja mam problem z Soulings, czyli nauka o duszach, tzn. na lekcjach z podrecznikami jakos sobie radze, ale na praktycznych leckcjach w ogole nic...nie umiem "zajrzyc" w niczyja dusze, nie umiem zaglebic sie w czyjs umysl...choc potrafia to nawet najslabsi..Pani stwierdzila, ze albo nie potrafie zrozumiec teorii o duszy albo poprostu jestem zbyt mroczna..ja mroczna? w jaki sposob? tzn. wszyscy z naszej szkoly sa mroczni, ale..ale "niezapomnij, poprzez krew dziedziczysz wszystko! choc jestes dziwnym przypadkiem..ucze juz tu dobre 100 lat i przewinelo mi sie wiele dzieci nawet takich jak TY, ale wszystkie umialy to robic..moze przeczytaj jeszcze raz teorie i przyjdz do mnie, dobrze?" Slowa mojej nauczycielki..Przeczytalam, poszlam i....zrobilam to! nuaczylam sie! Potrafie zajrzec w czyjas dusze! (Nawet nie wiecie jak bardzo sie ucieszylam!)
Wracajac do pokoju spotkalam LOve..
- widze, ze dobrze Ci poszlo!
- tak, a skad wiesz?
- nie widzials sie w rzadnej szybie?
- nie..- no to chyba juz wiem o co chodzi..
- cala swiecisz! stojac nawet kolo Ciebie czuje Twoja moc!
- czujesz moja moc? ale jak to? - jak to mozliwe? - jak ja czujesz? tzn. co ty teraz czujesz?
-hmm..niewiem jak to powiedziec..hm..czuje takie mrowienie
-hihi, mrowienie mowisz?
I tak wracalysmy do pokoju..cale rozesmiane(nie wiadomo z czego;
)), a w moim przypadku rowniez swiecac..dobrze, ze bylo juz pozno i wszyscy (prawie wszycy) spali:)
Weszlysmy do lozek,
- dobranoc Lovus!
- Dobranoc ELfivus!
I zasypiajac sie smialysmy, nie wiedzac z czego..

*

- Lov! wstawaj!
- coo? - zapytala ziewajc
- wstawaj spiochu! idziemy na spacer!
- ale jest dopiero 5....
- wstawaj- juz bylam lekko wkurzona
Przeszylsmy sie po calej szkole i nawet bylysmy w lesie..a ja wciaz mialam zaduzo sily!
- Elfi, dlaczego mnie obudzilas tak rano? Co jest?
- chcialam sie z Toba przejsc- Zeby pomyslec, i nic glupiego nie zorbic - pomyslalam
- znam Cie Elfi..Nie klam, porsze...
- nie kl..-spojrzala na mnie- no dobrze..wiec mialam bardzo dziwny sen i..
Opowiedzialam jej caly moj chory sen, doslownie chory! Snili mi sie znow Ci ludzie, a wrecz pelno ludzi, placzacych,przerazonych, krzyczacych i pogodzonych z..wlasnie z czym? nie wiem..przechodzilam obok nich, a oni spogladali na mnie z taka nienawiscia, az mnie ciarki przechodzily "gdzie ja jestem?!"- pomyslalam - zobacz co jest za dzwiami- krzyknal caly we krwii mezczyzna- zobacz co jest za drzwiami!
- za jakimi drzwiami?! - obudzilam sie..
Po spacerze poszlysmy na sniadanie..
- co jest dzisiaj do jedzonka? - zapytala Lo
- Nie wiem..mam nadzieje, ze nie ryby ..tfu!nienawidze ryb!
- o..i Twoje zyczenie sie spelniolo! nie ma ryb!
- i dzieki Bogu - pomyslalam
- co mamy pierwsze?
- Soulings.. no to swietnie:) - razem zlapalysmy za dzem
- Boze! - krzyknelam
- Elfi co Ci jest?
- ni-nie wiem..zobaczylam Cie-ebie martwa!
-c-c-oo? - Lo wygladala na porzadnie przerazona
- chodzmy stad...
Przed sala Soulings Lo wkoncu zapytala:
- wiec?
- mialam chyba jakas wizje...- nie pierwszy raz zlociutka - szepnal znow ten glosik
- i?
- no i wiesz co widzialam..
- Prosze wchodzic!- glos nauczycielki przerwal nam rozmowe
- pozniej Ci opowiem jeszcze raz! - rzucilam siadajac w lawce
I lekcja sie zaczela..
skomentuj (3)