2005-02-22 08:36:13 >>

kolejna dawka wspomnien (szkola, powrot i nie chybane spotkanie z ojcem)



jak juz pisalam nie bede wam nudzic dalej o przydziale, ale nastepny dzien byl bardzo cudowny - jesli mozna powiedziec to ironicznie, poprostu w pierwszej chwili lekcji ludzie uswiadomili mnie dlaczego bylam taka obserwowana podczas przydzialu - ojciec, jego rodzina i moja mama oraz jej rodzina - jak juz wsponialam moja rodzina slynie z Mroczne Sztuki i jej podobnym dziedzinom(nekromaci, jasno widzki - chyba raczej ciemno widzki:)i tak dalej) - nie sa Aniolami Dobroci wrecz przeciwnie to raczej Anioly Smierci, wiekszosc rodzin uczniow oraz nauczycieli zginelo z ich rak..a poza tym..moj Ojciec jest Czarnym Magiem czy jak kto woli Czarnym Lordem..wiec mozna sie calkowicie domyslic jego preferncji..:)
Od podrozy mam 2 najlepsze kolezanki i przyjaciolke - Vilandra i Franceska oraz Kochana Love, z Love jestesmy jak siostry..mozemy wszystko sobie mowic i zadna nie powtorzy nikomu nic..a Vil i Fran "uwielbiaja"mnie wlasnie z powodu Tatusia, mojego kochanego TATUSIA, ktorego nawet nie znalam jeszcze wtedy..

1 Rok minal dobrze, oceny tez mialam dobre, a z mistycyzmu mialam najlepsze, wiec Mama byla bardzo szczesliwa, a z listu od P. Romanova z gratulacjami(chociaz ja spalilam sie ze wstydu:)) byla wrecz dumna!

w dorodze powrotnej, czyli w przedziale jak zwykle bylysmy ja, Vil, Fran i Love oraz nasze kochane zwierzaki + moj wezyk o ktorym wiedziala tylko Love(coz, bez mojego przyjaciela na rece chyba bym nie przezyla:)), wiec podroz minela spokojnie Vil i Fran byly zakochane w tym samym chlopaku..naprawde, wspolczuleje mu takich wielbicielek jak one ...i caly czas sie mnie pytaly czy mi sie podoba i co o nim sadze..ech..mozna oszalec z nimi:) ale w koncu pociag zaczal zwalniac i znalezlismy sie na dworcu..Wysiadajac katem oka zauwazylam Mame i choc moze to smieszne poczulam ulge, ze ja widze..naprawde bardzo sie stesknilam za nia..przy wagonie pozegnalam sie z Vil i Fran(ktore oczywiscie pobiegly do "ukochanego")i zabralam Love by przedstawic ja Mamie..

- Mamus! tak bardzo tesknilam!
- ja tez kochanie, ale poczekaj chwilke z tymi radosciami, moze przedstawisz mi wkoncu ta przyjaciolke , o ktorej ciagle pisalas? - Love juz byla czerwona..
- dobrze, wiec Love to jest moja Mama, Mamo to jest LOve Garney
Teraz juz calkiem czerwona Love powiedziala "dzie-dzien do-obry", a MAma z usmiechem odpowiedziala:
- ciesze sie, ze ELfivienn znalazla wkoncu taka przyjaciolke. Mam nadzieje, ze zaprosila Cie do nas na wakacje?
- Mamo, wlasnie mialam poprosic Cie o zgode!- usmiech mialam jak szalona z radosci:)
- To jak przyjdziesz? Looov porsze - No dobrze, tylko nie wiem co na to moj tata-odpowiedziala ciocho - TO zapytaj sie go i napisz do nas! - zaproponowalysmy rownoczesnie z Mama:) - dobrze..:), no to dowidzenia, czes Elfi - Papa - przytulilysmy sie w siostrzany sposob i wyszlam z Mama z peronu.
- Jak bylo w skzole?
- dobrze choc, wszyscy podczas przydzialu patrzyli na mnie z taka nienawiscia, ze sie wystraszylam..
- obawialam sie tego..a jak bylo pozniej?
- duzo osob traktowalo mnie chlodno albo z lekiem choc co poniektorzy z taka nienawiscia..ech..
- wybacz mi corciu..- niebardzo wiedzialam o co chodzi mamie ale - wybaczam, i nie martw sie juz, wszystko jest dobrze - choc nie jest to trzeba bylo cos powiedziec mamie:)
- wsiadaj ..
- juz Mamciu..

I tak dojechalysmy do domu by za 48 godzin wyruszyc w podroz do Ojca..na pierwsze w moim zyciu spotkanie..

cdn...:)
skomentuj (2)