2005-02-26 20:50:36 >>

cd roz 2( przeszlosc, czyli podroz, spodkanie z ojcem i wakacje)



po podrozy bylam bardzo zmeczona i odrazu gdy tylko dotarlysmy do domu zostawilam wszystko w przedpokoju i poszlam sie polozyc w moim kochanym lozku
-Elfivien, choc zjesc kolacje!
- Mamo, jestem bardzo zmeczona, nie chce mi sie..
- no to spij, jak wstanisz to zjesz..
- dzieki!
Po tej rozmowie o ile mozna to nazwac rozmowa polozylam glowe na poduszce i zasnelam..snilo mi sie, ze szlam dluga i ciemna scieszka, bardzo daleko ode mnie byl wielki czarny dom, dom tak wielki, ze spokojnie mozna by powiedziec, ze to dwor jakiegos lorda, hrabiego czy Bog wie kogo. Chcialam dojsc szybko do tego dworu ale nie moglam, bo im ja bylam juz coraz blizej on sie oddalal..w pewnym momencie ujrzalam jakis ludzi...jesli to byli ludzie byli jacys tacy biali)(bledsi ode mnie!)..polprzezroczysci z krwia na szatach..na twarzach mieli wypisany bol, upokorzenie i strach..i szli wlasnie do tego dworu...gdy mnie spostrzegli, przerazili sie..jakies male dziecko zaczelo plakac i krzyczec:"ja nie chce, zeby mnie bili..! mamo, zrob cos! ona idzie! mamo, mamooo" zdziwilam sie tej reakcji i zaczelam wyjasnia, ze ja tylko chce dotrzec do tego domu...i nagle obudzilam sie i zobaczylam bardzo przerazona Mame..
- Kochanie, co Ci sie snilo!?!?!
- Mamus, to bylo straszne!- i zaczelam opowiadac Mamie sen...gdy skonczylam, powiedziala - nie martw sie to tylko zly sen!Wszystko bedzie dobrze. A moze zejdziesz teraz na sniadanie?
- sniadanie?!?!?! jak to sniadanie? przeciez ja spalam tylko..
- cala noc, teraz jest 7 rano..
- acha, no wiec dobrze, z najwieksza checia zjem sniadanie!
*
Okolo poludnia Mama kazala mi sie ladnie ubrac..zrobilam jak chciala, zalozylam moja ulubiona purpurowa szate..a gdy zeszlam na dol zauwazylam, iz Mama rowniez zalozyla elegancka suknie i szate..
- Mamo, czemu sie tak wystroilysmy?
- Zobaczysz! - usmiechnela sie lekko i wyszla na dwor...Ech..cos nie najlepszego sie szykuje..A moze pozory tylko myla?
Poniewaz Ciocia nauczylam mnie teleportacji, ktora dopiero w 2 klasie sie opanowywuje, moglysmy z Mama spokojnie teleportowac sie..I tak tez zrobilysmy..Aportowalysmy sie wlasnie przed tym wielkim czrnym dworem z mojego snu..
- Mamo, gdzie my jestesmy?!-spytalam przerazona, przeciez o TEN dwor!!
- W Czarnym dworze, miejscu zamieszkania Twojego Ojca..
Kolana sie podemna ugiely! Czyli dziasiaj jest dzien, w ktorym poznam swojego Ojca!Czyli dlatego Mama kazla mi sie ubrac elegancko i sama ubrala sie przepieknie..tylko dziwne jest to, ze nigdy tu nie bylam a jednak ten Dwor mi sie snil...dziwne, nieprawdaz?
- powiedz Panu, ze Vivien i Elfivien juz przybyly(moje i Mamy imiona podobnie brzmia,ale to juz chyba od ilus wiekow panuje taka moda, same Elfivienn, Vivien, Vanilienn i takie podobne..:))
- tak Pani, Viv idzie..
-Niegadaj tyle, tylko idz!
Zdziwilam sie, Mama krzyczaca? nigdy tego nie widzialam..
Weszlysmy do salonu, wielkiego czarno-zielonego salonu..pelno w nim bylo starych mebli i..przedmiotow sluzacych do Czarnej Sztuki..Moj Ojciec - CZarny Lord?..tak, tak...te spojrzenia, szepty pelne nienawisci i strachu..ten dwor,kim innym by mogl byc moj Ojciec jak nie zlym facetem? Myslalam, ze ludzie sobie zartuja albo cos..ale nigdy bym nie pzrypuszczala, ze to bedzie prawda..
- Witaj Viv..- do salonu wszedl wysoki mezczyzna, mial czarne z przeblyskiem grantu wlosy zwiazane z tylu, blada cere..i czerwone, CZERWONE OCZY! dokladnie tekie jak moje! To napewno moj ojciec..- widze, ze wkocu zdecydowalas sie przedstawic Corce OJCA, a ojcu CORKE...-zaakcentowal slowa..
- jak widzisz Serpens..-Ojciec przygladal mi sie..uwaznie cal po calu i w koncu powiedzial- nie podejdziesz do Ojca? nie wiesz jak sie nazywam? Czyzby Mamusia nie powiedziala Ci kimze ja jestem?
- powiedziala..ee..Tato?..
- no widzisz, a teraz podejdz do mnie..- kurcze..mimo, ze to moj ojciec balam sie go..przystojny z niego facet, ale jednak czuje do niego respekt oraz jego moc, musi byc poteznym Mgiem! ..ale podeszlam..a on jak spragniony milosci corki Ojciec przytulil mnie i powiedzial ciocho - wkoncu jestes, coreczko..
- tak tato, jestem - dzieki tej krotkiej rozmowie przestalam sie go bac! dalej wygladal poteznie ale nie balam sie go!
Usiedlismy w wygodnych fotelach i rozmawialismy, a ja czulam sie taka szczesliwa, iz widzialam poswiate, ktora falowala wokol mnie, nawet Tato az sie rozesmial ..
- gdy bylem w twoim wieku tez nie moglem jej opanowac! Ale teraz chodzmy rozejrzec sie po dworze!
I poszlismy ogladac dwor. Naprawde bylo to wielki budynek, dzielacy sie na dwie czesci..nie wiem co znajduje sie w tej drugiej poniewaz jest odzielona wielkimi, czarnymi drzwiami, ktore sa zamknieta nieznanymi mi zakleciami i sa pieknie ozdobione wezami, ktore maja oczy wysadzane szmaragdami....
Coz..po rozejrzeniu sie wiedzialam, ze mam do swojej dyspozycji az 5 pokoji!Ale rodzice i tak maja ich chyba z 15..naprawde nie moglam ich wszystkich zapamietac! Wiem tylko, ze wszystkie sa urzadzone na styl CZaronoksieski!(weze, zielen i czern, jakies dziwne przedmioty, ktorych nie chcialabym wcale pozanac dokladniej)
Po zwiedzeniu tego wszytkiego byl przepyszny obiad, podczas, ktorego Rodzice oswiadczyli mi, ze...Zamieszkam tu z Mama! nawet nie uwierzycie jak bardzo sie ucieszylam!
*
Do domu wrocilysmy tylko po to, aby sie spakowac i przeniesc sie do Dworu i to jeszcze w tym samym dniu!:) Napisalam szybko list do Love:
Love!
Poznalam w koncu Ojca! wlasnie pakujemy sie z Mama, aby wyprowadzic sie do Niego! nawet nie wiesz jak bardzo sie ciesze! Teraz to juz napewno mozesz przyjechac do mnie na wakacjie! Prosze, zgodz sie!
do zobaczenia, Elfi!

Wyslalam List moim kochanym doreczycielem i teleportowalysmy sie w nowym domu, w nowym zyciu:)


skomentuj (3)