2005-11-18 20:18:49 >>

cd roz 14



Jeśli jest 1 kwietnia, to, to wszystko jest wielkim głupim żartem! Ale..nie, po co Remik miał by udawać martwego, a ja miała bym porozcinane dłonie?
- proszę pani, a co się tak w ogóle stało? - może powie mi coś konkretnego..
- moje dziecko, dowiesz się od kogoś bardziej odpowiedniego, niż ja..
Drzwi otwierają się z hukiem, i do sali wchodzą rodzice. Mama podchodzi do mnie i mocno przytula.
- witaj kochanie - mówi spokojnym głosem
- mamuś, o co chodzi? co się stało? co z Remikiem?
- póżniej się dowiesz
Podają mi jakieś mikstury każąc wypić. Nie chcę tego robić, ale muszę..Znów eliksir snu, jak tak dalej pójdzie to uzależnię się..
*
2.04
Czasami poranki są najokropniejszymi rzeczami na świecie, przynajmniej ja mam takie..Ale, trzeba dać radę.
Wstaję i czuję, że nic mnie nie boli, spoglądam na dłonie i widze tylko świeże, białe ślady po ranach, ale nadal nie czuję rzadnego bólu. Pewnie zaaplikowali mi końską dawkę regenerujących mikstur..Podchodzę pocichu do specjalnego pokoju, otwieram drzwi, i..gdzie jest Remik?! Sala pusta, nie ma żadnego ciała na katafalku..
GDZIE ON JEST?!
Wracam do łóżka z głową pełną strasznych myśli, ale czekam na medczarownice. 10 min, 15 ...wkoncu słyszę ciche kroki. Otwierają sie boczne drzwi i wchodzi
Dzień dobry, widzę, że już wstłaś. Jak się spało?
Dzień dobry, dość dobrze – czasem trzeba trochę pokłamać.
Dziś już Cię wypuszczam, na krześle są Twoje rzeczy, ubierz się i idź do dyrektora
A gdzie jest Remik?
To Ty nic nie wiesz?
Nie..
Dziś jest jego pogrzeb..
Co?
Przykro mi..- i wychodzi.
Ubieram się najszyciej jak potrafię, i teleportuje się pod gabinetem dyrektora. Pukam w wielkie drewniane drzwi i słyszę: wejdź Elfi.
Uwielbiam ten gabinet. Jego kolory są takie ciepłe i przyjemne..NA fotelach siedzą moi rodzice z dyrektorem. Obrzucam ich nieprzyjemnym spojrzeniem i pytam :
- co się dzieje? Gdzie Remik?
Spokojnie, usiądź Elfi – mówi dyrektor
Rodzice wstają i wychodzą, nie rozumiem o co chodzi, ale jestem tak wściekła, że mogła bym ich zabić!
Herbatki? Kawki? - pyta dyrektor
Czy pan jest śmieszny?!
Czasami..
Przeszłam piekło! Jakiś koleś chciał mnie zagwałcić i zabić, zabito mojego chlopaka, a pan wyskakuje mi z herbatka?!
Spokojnie, zaraz Ci wszystko wytłumacze.
Podaje mi herbate i siada naprzeciwko w fotelu.
A więc..Porwał Cię Marvolo Fallen, syn wroga Twego ojca, nazywającego się „jasnym”magiem. Szczerze powiedziawszy przy nim to jesteśmy aniołami..ALe wróćmy do Marvola, więc chłopak ten usłyszał przepowiednie, któej nie znam dokładnie, ale jest ona o Tobie i o jakimś czarodzieju, Marvolo zapewne uważał, iż to on nim jest, ale cóż każdy może popełnić błąd..POstanowił Cię porwać przed Twą inicjacją, i jak się domyślam chciał Cię pojąć za żonę..Ale jego plan miał kilka nie doskonałości..Myślał, że zakochasz się w nim i zostaniesz jego żoną i będziesz mieć z nimi dzieci, lecz pojawił się Remik. Zrozumiał, że nie podporzadkujesz mu się, więc spróbował ośmieszyć Remika przed Toba, ale nie wyszło mu to, i zginął..
- skąd pan to wie?
Mam swoje źródła informacji..
- co z Remikiem?
Podczas waszej walki, zginął..Dziś jest jego pogrzeb.. o 14, czyli za 4 godziny..
a gdzie on teraz jest? Chce się pożegnać..
w kapliczce w Foev..
dziękuje, ja już pójdę..
Dobrze..ALe pamiętaj o swoich atrybutach..
Wychodzę, ale nie rozumiem o jakie atrybuty mu chodziło..Cóż teleportuje się do dormitorium i ubieram czarne ciuchy. Pokój jest pusty..gdzie są wszyscy? Nie ważne, dobrze, że ich nie ma..wszystko opowiadać, przypominać sobie..Nie chce. Teleportuje się do Foev..Kapliczka mała, kilku strażników przed, a wewnatrz on..Zupełnie jak nie on..Blady, tylko gdzie niegdzie since..Gdzie Twój radosny uśmiech i spojrzenie? Gdzie Twoja miłość? Dotykam jego dłoni, ale jest zimna jak lód..Co ja bez Ciebie pocznę?Tyle pplanów mieliśmy..Całe życie przed sobą..Siadam i patrzę w jego twarz..łzy same płyną mi po twarzy, jest mi tak przykro..to wszystko przeze mnie, mogłąm to ja zginąć..
*
4 godziny póżniej
Ludzie zaczynają się gormadzić. Jest chyba cała szkoła..Te wszystkie zapłakane dziewczyny. Nie rozumiem z jakiego powodu. Był dla nich tylko kimś ze szkoły, a rozpaczają jakby to byl ich mąż, albo ojciec. Fałszywe dziwki!
Ceromonia rozpoczyna się. Jacyś ludzie przemawiają, ale nie słucham ich, tylko patrzę na niego i obmyślam pewien plan..
Wychodzimy. Ktoś łapie mnie za rękę, i prowadzi za trumną..Podchodzimy do miejsca jego spoczynku. Znów ktoś przemawia, i nagle podchodzi 4 mężczyzn. Zaczynają spuszczać go w ten dół..Póżniej te głuche dźwieki piachu spadającego na drewno..Boże! Nie mogę!Nie chcę!oddajcie mi go! Upadam na ziemię chcąc wskoczyć za trumną. Ktoś łapie mnie i odciąga, a następnie teleportuje mnie do pokoju czarownicy. Sadza mnie na fotelu, i podaje księgę czarów, a następnie znika.
Co do cholery?! Ja mam szukać czegoś?! Nie obchodzi mnie nic! Nie chcę żyć! Ale nim umrę, zemszczę się!
Czarną szatę zmieniam na obcisłe białe biodrówki, bluzka niebieska z dekoltem, na to biała kurtka z futerkiem przy kapturze i białe kozaki. Teleportuję się do Londynu.
Cdn;p
skomentuj (1)