2005-05-24 17:27:55 >> cd roz. 12- wrócę, nie bój się.. Wstaję i poprawiam pogięte ubranie, rozczesuję włosy palcami, odwracam się raz jeszcze w jego stronę i posyłam delikatny uśmiech, który odwazajemnia..Następnie Odczarowuję nasze łóże i wychodzę..Nie mogę przecież powiedzieć, że mam ochotę na mięso..dużo świeżego mięsa..Ruszam zimnym, półciemnym korytarzem, mijam szybko zakręty i wychodzę do kuchni. Skrzaty odrazu mnie rozpoznają i w ukłonach biegną po tacę z mięsem.. - dobre skrzaciki, dzisiaj jesteście grzeczniutkie.. - Panienka Glacier nas zawstydza, to nasza praca! - odpowiada jeden z nich Podają mi tacę pełną mięsa..Mm..już nie mogłam się doczekać! Łapczywie je rozrywam, kawałeczek, po kawałeczku aby ani kropelka krwii nie spadła..To dla mnie lepsze niż abrozja czy inne wymyślne specjały bóstw..Mogłabym cały czas spożywać tą pyszną "potrawę"! Ale moja intuicja chce czegoś innego, czegoś mniej wampirzego.chce wrócić do mojej ludzkiej części ciała..I muszę się jej podporządkować inaczej chyba zabiję kogoś..Zostawiam pustą tacę i ocieram usta dłonią. Wstaję i poprostu wychodzę, normalnym krokiem, z jedną myślą, która kieruje moje nogi prosto do specyficznego miejsca - biblioteki. - Dzień dobry - Dzień dobry, w czym moge pomóc? - Szukam materiałów na temat wampirów.. - Oczywiście, zaraz Ci pokażę wszystko.. Nie ma to jak lekka skleroza bibliotekarki, całe szczęście, bo chyba wydało by się to troszkę podejrzane. Podążam za nią cicho w znane już mi miejsce, siadam przy stoliku na którym rozłożone są już książki - jakbyś czegoś potrzebowała - zawołaj - dobrze Biorę jedną z nich, oprawiona w czarną skórę i podpisana czerwonymi literami układającymi się w dziwny napis : "Dzieci nocy, wrogwie dnia, nazawsze razem.."Otwieram ją na spisie i przejeżdżam palcem po tytułach: 1. Czym są wampiry? - Chyba oczywiste, półludźmi.. 2. Jak wyglądają, co je charakteryzuje? 3. Objawy 4. Jak im pomóc? Ciekawie brzmi, ale jakoś nie mam ochoty czytać TAKIEJ książki w bibliotece pełnej ludzi. podnoszę książkę i podchodzę do pani Chatter - przepraszam, czy mogła bym ją wypożyczyć? - cóż..- patrzy na mnie dziwnym wzrokiem..-możesz, ale uważaj na nią. Nazwisko? - Glacier Elfivien Wyciąga karteczkę z moim nazwiskiem i podbija ją i książkę - masz dwa tygodnie.. - dziękuję, dowidzenia Wychodzę i kieruję się do pokoju dziewcząt. Jedyne wmiare spokojne miejsce..JEdne schody, drugie, korytarz, zakręt i nareszcie jestem. Rzucam się na łóżko i otwieram książkę na pierwszym rozdziale "Czym są wampiry?" Wampiry, często traktowane niż zwierzęta, pogardzane i obrażane, ale częściej ludzie boją się ich, nie bez powodu. Wampiry ponad wszystko cenią dobro swoich rodzin, oraz honor. W momencie, gdy któryś jest wściekły, potrafi zabić jednym ruchem miecza. Wszystkie wampiry mają wyostrzone zmysły, tj. lepiej widzą, słyszą, czują oraz mają doskonałą intuicję, jak również każdy wampir ma świetny refleks i dlategoż są tak przerażające. Może nie jest zbyt mądrym językiem napisana, ale jednak to już jakieś informacje! Nagle drzwi od pokoju otwierają się z hukiem i wchodzi przez nie Lo - czego chcesz Garney? - Elfi! Wszyscy się martwią! Co się z Tobą dzieje? - A co ma się dziać? - no..nie ma Cię na lekcjach! - oj..straszne! - Elfi! Mam Cię błagać na kolanach? WYbacz mi! Proszę! - To Ty wybrałaś Garney - Ale teraz zrozumiałam! Wybacz mi! Co mam zrobić? Wybaczyć, czy "wybaczyć", żeby dała mi spokój? Mam wrażenie, że to tylko podstęp.. - Czyżby? - Elfi! - klęka przede mną- proszę.. - wstawaj! NIe rób z siebie idiotki! - nie..dopóki mi nie wybaczysz, będę tu klęczęć! - wybaczam - naprawdę?! Oczywiście, że nie! Ale daj mi spokój! - tak - kłamiesz! - jak śmiesz Garney! - widzę to w Twoich oczach! Nie wierzysz mi! - chyba Ci się przewidziało coś! - dobrze, może pójdziesz ze mna przespacerować się? - chodźmy.. Wychodzimy z przytulnego pokoju, i kierujemy sie na dół do lochów.. - dlaczego idziemy do lochów? - Elfi..mam dla Ciebie niespodziankę! i nie w lochach, tylko na dworze! Wychodzimy przez ogromne drzwi. Śnieg zaczyna topnieć, trochę za szybko, ale..taka już jest teraz przyroda.Nie podoba mi się, ze wchodzimy w głąb lasu, ale nic nie mówię.. - o to tutaj! - pokazuje mi jakąś starą książkę - co to jest? Podnosi i podaje mi ją, gdy nagle czuję, że świat wokół mnie zaczyna wirować i upadam na ziemię w jakimś dziwnym miejscu - Jak poszło? - pyta jakiś mężczyzna - bez problemów, trochę się opierała, ale jak widzisz, udało mi się!- odpowiada mu kobieta - gratulacje kochanie, trzeba ją tylko związać. Jest nie przytomna? - tak, dostała w głowę JEdnak nie najmocniej, bo dalej mam świadomość, ale udaję, ze zemdlałam. Podchodzi do mnie jakiś mężczyzna, czuję po zapachu. Brutalnie związuje mi ręce i wlewa do ust jakiś gorzki eliksir, po którym..strasznie kręci mi się w głowie, wszystko czarnieje i staję sie pustką.. cdn:) skomentuj (8) |
|
|||||||