2005-04-30 14:48:30 >>

cd 11



Stoję i patrzę na zakrwawione ciało, Lo..jak mogłaś?!Lo...Lo. Nagle ktoś uderza mnie w kark, odwracam się i..
Cholera! Co to za sen! Wycieram twarz z łez i spoglądam w okno, która może być godzina? 20? Wstaję z zimnej podłogi i przypominam sobie smak świeżego mięsa..zjadłabym jeszcze trochę. Mirio! - spoglądam w lustro..- no tak, jak mam wyglądać? Rozszerzone żrenice, resztki krwii na twarzy i rozczochrane włosy..Robię porządek ze sobą i wychodzę po cichu z Pokoju. Idę wolnym, ale ostrożnym krokiem. Korytarz jest prawie ciemny, ale nie ma to dla mnie znaczenia, rozglądam się na zakręcie i czuję, że ktoś nie proszony się zbliża..Szybkie kroki, zapach róż..to Lo. Chowam się za pomnikiem jakiejś wiedżmy i punkt dla mnie! Niezauważa nikogo! Ale szybkie "apsik" wyrywa mi się i słyszę jej przerażony głos
- kto tu jest?
Wychodzę zza pomnika i pytam ją
- Garney, coś ty taka strachliwa?
- Och Elfi - ulga pojawia się na jej twarzy - szukałam Cię!
- a, co? Roluś Ci nie wystarcza? - ach ta ironia!
- przestań! Chcę porozmawiać..
- nie tu, chodźmy na dwór
- ale jest zimno i ciemno..
- no więc?
- o tu! - pokazuje salę obok, podchodzi i otwiera drzwi pokazując gestem, żebym weszła. Przechodzę przez próg i czuję podstęp, ale nie daję niczego poznać po sobie i siadam na ławce
- więc?
- Elfi, bo widzisz
- doskonale
- oj.. przepraszam za moje głupie zachowanie..
- czyżby serduszko zabolało? - uwielbiam szywdzić
- tak i to bardzo..
- no to przykro mi, ale nie wzbudzasz we mnie litości, jeśli to wszystko to wybacz, ale nie mam czasu! - znów ten okropny ból
- ELFI! Co Ci jest? - udawana panika? Podchodzi do mnie chcąc..przytulić?Mdli mnie na samą wizję..
- o co Ci chodzi?
- pocisz się, masz dziwne oczy - wzdrygneła się - i skrzywiłaś się! Coś Cię boli?
- cóż za troska! Ale wybacz, litości nie potrzebuję!
- nie bądż taka!
Znów twen straszny ból i ochota na mięso..
Ofiara!
Nie!
Stoi przed Tobą!
To Lo!
Mięso!
- Elfi? Dlaczego się oblizujesz?
- Co? - mięso!
Wychodzę i z biegam na dół, do kuchni, do mięsa..
- Dawać mięso darmozjady!
Pojawia się przedemną mięso..pyszne, ociekające krwią mięso..mmm..co za słodycz! Rozkoszne fale przebiegają przez wszystkie cząstki mego ciała powodując dreszcz zachwytu!
- proszę pani, może serwetkę? - cichy głosik na wysokości bioder
- co? - spoglądam w dół, żle trafiłeś skrzaciku..Podnoszę go za fartuch do góry i rzucam o ścianę, następnie wychodzę i ocieram twarz z posiłku Bogów..Wychodzę na dwór, jest zima ale nie taka zimna, spoglądam w górę na Niebo, tak uroczo przystrojone gwiazdami i zastanawiam się co zrobiłam przedchwilą..Co się ze mną dzieje? Nagle czuję jak gdyby ktoś wołał mnie, i nie zastanawiając się wiele podążam za tym głosem. Korytarz, schody, głos nabiera mocy, nogi same zatrzymują się przed Remikiem
- Kochanie! Martwię się! wiesz, że możesz mi wszystko powiedzieć
- Remik?
- Zaufaj mi, proszę! Wiem, że jestem złym chłoipakiem, ale przecież udowodniłem Ci, że można mi zaufać..
- przepraszam..przepraszam..
Przytula mnie i głaszcze po włosach, czuję odrobinę spokoju, ale i też smutku przez który ogromne łzy cisną mi się do oczu..
- nie chcę, żebyś miał mnie za dziecko, które z każdym problemem ucieka do kogoś i płacze..
- ale ja nie uważam Cię za dziecko
- i za to Cię kocham..Jesteś dla mnie całym światem..
Trzask!
- co to było?
- nie wwiem..
Podchodzi do żródła trzasku
- przysiągł bym, że ktoś tu był..
- trudno, najwyżej do wie się, że nie mogę bez Ciebie żyć
- chodżmy!
- po co?
- jak to?
- powiedz tylko gdzie
Nachyla się i szepcze mi do ucha "nasz pokoik"
- życzenie jest dla mnie rozkazem! - łapie Go za rękę i teleportujemy się do tego różowo zielonego pokoju.
Podchodzę do drzwi i zamykam je i zabezpieczam zaklęciami uciszającymi, podchodzę do dwóch foteli i dotykam je zamykając oczy, gdy je otwieram przede mna jest łóżko.
- jak to zrobiłaś?! - zdzwienie
- Tatuś mnie nauczył, kładziesz się czy wolisz fotel?
- jasne, że sie kładę, ale co z kominkiem?
- firius , proszę
Kładziemy się, Remik oczywiście chce mnie pocałować, ale łapię go za rękę i chcąc ją odepchnąć mam wizję! Ja i Remik w tym pokoju..dajemy upust naszej miłości..Nie za wcześnie?
- Remik, nawet o tym nie myśl!
- dobrze już dobrze! Dobranoc - kładzie mi ręke na udzie
- Dobra? zobaczy się...
skomentuj (5)