2005-04-27 11:05:21 >>

11 - kim jestem? czym jestem?



dedykejszyn :
- Alice, bo ma new pomysly :)
- Miranda, bo mnie poprawia
- Kasia, bo nie ma czasu
- April - bo Owen ja kocha;p

18.02
Czasemj tak bywa, że człowiek nie ma na nic czasu, tak też zdarzyło się mi. Dużo nauki, bo niedługo egzaminy, kłótnie z Lo, pojedynek z Rolandem - głupkiem i spacery z moim ukochanym Remikiem..przez to wszystko zapomniałam o moich kochanych zwierzakach, Ti i Quirke..może mi wybaczą? Ale zamist zastanawiać się co było i będzie, wróćmy do teraźniejszości. Siedzę teraz na zimnym korytarzu, ukryta w najciemniejszym kącie..Mam jakby to powiedzieć? Mam ochotę pobyć sama, tylko ja i moje myśli. Bez zbędnych rozmów, kłótni i Bóg wie czego jeszcze..Co jakiś czas mam taką potrzebę, nie wiem dlaczego ale mam..W domu mogę zamknąć się w szafie albo w Czarnym Pokoju, a w szkole..każdy wie jak jest w szkole, wszędzie dużo ludzi, smiechu i krzyku..Jak ja tego nienawidzę! Od tegocholernego 4.02 coś się ze mną dzieje.. Remik stwierdził, że zamist Elfem będę ..Wampirem..nie jest to nie wykluczone, ale niby jak? Nie mam ani jednego Wampira w rodzinie..ale, no tak..przecież nie znam rodziny od strony Mamy. ONI są tematem tabu, nikt nie pyta, nikt nie mówi, ale co się ze mną dzieje? Zawsze miałam zwierzęce zmysły, ale ostattnio czuję jak by stały się jeszcze bardziej lepsze, poza tym jem teraz dużo surowego mięsa, co jest nie do pomyślenia, Elfivien i mięso, surowe - sszepcze głosik, tak..mnóstwo surowego mięsa..o co tu chodzi? Boję się, pierwszy raz boję się ...Może iść do biblioteki? Albo nie, zadużo tam ofiar..ofiar? co ja mówię?! Muszę iść do tej biblioteki..Wstaję, pomału i delikatnie. Zmuszam się, żeby pójść te kilkanaście korytarzy dalej..mijam róg i nagle z kimś się zderzam
- co do cholery? - pytam
- o Elfi, szukałem Cię - to Remik
- tak?
- co się z Tobą dzieje?
- a co się ma dziać?
- dość dziwnie wyglądasz..a zreszta, chowasz się gdzieś, nie mogę z Tobą porozmawiać..
- przepraszam..a jak wyglądam?
- jesteś strasznie blada i Twoje oczy..są dziwne, źrenice masz jak u kota..
- co?
- noo..
- mirio! - materializuje się przedemną lustro. Podchodzę i widzę..coś strasznego..czy to ja?
- gdzie idziesz?
- do biblioteki..
- może pójdę z Tobą?
- jak chcesz - nie idź, proszę idź sobie..
- idę z Tobą! - Boże, dlaczego?
- no to chodżmy..
Idziemy korytarzem, Remik, nieświadom tego, że Jego dziewczyna ma ochotę na surowe mięso, opowiada o tym jak pojedynkował się z jakimiś chłopakami..
- Kochanie, słuchasz mnie?
- oczywiście..
- a co mówiłem?
- póżniej powtórzę, teraz wchodź..
Wchodzimy przez wielkie szklane drzwi i zatrzymujemy się przy biurku Bibliotekarki, pani Chatter, która uważa bibliotekę za święte miejsce..
- Dzień dobry
- dzień dobry, w czym mogę pomóc?
- przygotowuję referat o Wampirach i potrzebuję materiałów..
- tak, już Ci pokazuję
Przechodzimy obok ogromnych regałów z książkami, nagle zatrzymujemy się i pokazuje
- tu masz wszystko, gatunki, co robić gdy się spotka jakiegoś , hehe - zaśmiała się dziwnie..
- dziękuje
- wrazie czego wołaj - odchodzi
- referat? co Ty gadasz?
- nom, chcę robić referat na ten temat - sztuką wojny jest kłamstwo, czyż nie?
Podchodzę i wyciągam wszystko, gdzie znalazło się słowo "wampir". Siadam przy stole i rozpoczynam poszukiwania..
- a co ja mam robić? - głos pełen złości
- nie denerwuj się kochanie, poszukaj objawów Wampiryzmu, dobrze? - miły głos może zdziałać cuda.
Pierwsza z brzegu, otwieram na spisie treści..
1. Co to są Wamipry
2. Jak je rozpoznać
Co za bzdury! Gdzie konkrety?! Biorę kolejną, otwieram na spisie i znów nic. Co to za biblioteka!
- cholera!
- co się stało?
- nic, nic kochanie - jak mam mu powiedzieć, że czuję jak by mi ktoś łamał kości?
- mam! Zobacz tu!
Podaje mi ogromną, zakurzoną księgę
1. Co to są Wampiry
2. Jak można zostać Wampirem
4. Objawy Wampiryzmu
- Jesteś cudowny!
- wieem
Objawami Wampiryzmu są:
- wyostrzone zmysły
- spożywanie ogromnych ilości mięsa, surowego
- odgradzanie się od innych (co jakiś czas)
- ból określany przez wampiry łamaniem kości, roztopioną stalą płynącą w żyłach, spowodowany strachiem, bądź złością
- bladość skóry
- roższerzone źrenice lub "jak u kota"
Boże..Czyżbym była Wampirem? Czyżby..Ale jak? Jak!?
- znalazłaś?
- tak, dziękuje..chodźmy do pokoju..
Układam książki na półce i wychodzimy na korytarz..tak przyjemnie ciemny i cichy..
- Kochanie, widzę, że coś nie tak z Tobą..powiedz, może uda mi się coś poradzić..
- dzięki za troskę, ale to tylko ..kobiece przypadłości..
- no to raczej mało Ci pomogę..- przytula mnie
- nom raczej nie..
Podchodzimy do wejścia mojego domu..
- wejdziesz? - co ja robię?
- jeśli chcesz
Wchodzimy, co poniektórzy wołają Remika, ale nie zwracam na to uwagi, ciągnę Go do pokoju, mojego kochanego pokoju..Otwieram drzwi i rzucam się na łóżko
- za palić światło?
- po c..em tak
Zapala, Boże dlaczego to tak razi?!
- to może zgaszę?
- obojętnie - zgaś, proszę..
- no to gaszę
Gasi i podchodzi do mnie, patrzy nie zbyt dużo widząc i siada koło mnie
- chciałbym z Tobą porozmawiać..
- mam się bać?
- nie - uśmiecha się
- dobrze, słucham
- no bo widzisz..mam prawie 17 lat i..
- i..-dobrze wiem o co mu chodzi
- no i.. słuszałem al ja Cię do niczego nie zmuszam
- wiem
- słuszałem jak inni się chwalili, źe są już mężczyznami, wiesz o co mi chodzi?
- oczywiście
- Roland też się chwalił..i ja tego..no
- Ty też byś chciał
- no właśnie!I co Ty na to?
- zobaczy się
- ON NA MNIE SPOJRZAŁ! Fran, rozumiesz?! - piski
- no to nie jesteśmy sami..
Zapala się światło
- o Elfi! Cześć!
- cześć..
- przeszkodziłyśmy..wychodzimy!
- dajcie spokój..
Gaszą światło i wychodzą
- widzisz jak ładnie!
- chcesz teraz?
- chcialbym..
- to możesz sobie chcieć - śmieję się
- ale Ty jestes..- udaje smutnego
- która ?
- 18, idziesz?
- nie.. zostanę idź
- to daj buziaka!
Całuję Go w usta i wychodzi..Dzięki! Szukam pamiętnika Orlanda, mam jakąś dziwną potrzebę przeczytania choć strony..W biurku nie ma, w szafie nie, w kufrze nie, w łóżku nie..Zostawiłam! Cholera, mam nadzieję, że nikt nie bedzie mi przeszukiwał rzeczy w domu..muszę wyjść..tylko gdzie? Wiem! Pokój Czarnej Wróźbitki! Teleportuję się do Niego, wchodzę i siadam na środku brudnej i zimnej podlogi..Ten pokój wydaje mi się tak bliski, tak uroczy i przyjemny..tak spokojny i opiekuńczy..Tu nikt mnie nie znajdzie, jedyne czego pragne to..surowego mięsa..pstrykam palcami i nagle pojawia się skrzat
- wołała pani?
- mięso! Surowe! Szybko!
Znika i pojawia się z tacą, na której leży mięso..
- znikaj!
Zostawia tacę i znika, a ja rzucam się na nie..mmm..miód! Trwaj Chwilo! Trwaj! Rozkosz! A co to, już koniec? Trudno, już najadłam się..Kładę się na podłodze z gwiazdą i zasypiam oblizując z ust krew...

c.d.n.
skomentuj (5)